Dziś rozegraliśmy pierwszy mecz sparingowy w ramach przygotowań do sezonu 2026/2027. W Hali ZS nr 1 przy ul. Towarnickiego zmierzyliśmy się z Polonią Bytom. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gości 93:72.
Za nami pierwszy sprawdzian w okresie przygotowawczym. Wynik nie był po naszej stronie, a spotkanie dostarczyło sztabowi szkoleniowemu sporo materiału do analizy. O meczu i sytuacji kadrowej oraz kolejnych tygodniach przygotowań porozmawialiśmy z trenerem Łuszczewskim.
Jak Pan trener ocenia pierwszy sparing w okresie przygotowawczym?
Spotkanie nie wyglądało tak, jak chcielibyśmy. Popełniliśmy zbyt wiele błędów. Byliśmy mniej więcej przygotowani na to, jak będzie grał Bytom, ale mimo wszystko pojawiło się sporo juniorskich błędów.
Z czego wynikała tak duża liczba błędów popełnianych przez zespół?
Nie wiem, czy wynika to z długiej przerwy między sezonami i tego, że był to nasz pierwszy mecz, ale na pewno nie jesteśmy zadowoleni z tego, jak się zaprezentowaliśmy. Mamy jednak bardzo dużo materiału do analizy. W poniedziałek będziemy oglądać fragmenty tego spotkania i wyciągać wnioski. Można więc powiedzieć, że są to nasze pierwsze „śliwki robaczywki”. Na pewno nie pokazaliśmy jeszcze stu procent tego, co możemy zaprezentować.
Na przebeieg spotkania wpłynęły problemy kadrowe?
Trzeba też zaznaczyć, że nie mieliśmy do dyspozycji zawodników, którzy występują na jednej pozycji – Saszy Mishuli i Filipa Zegzuły. W ostatnich dniach nie mogliśmy również korzystać z kilku naszych podstawowych graczy. Na pewno jest to dla nas duże utrudnienie, szczególnie przy budowaniu odpowiedniego zestawienia na pierwszy sparing.
Czego możemy oczekiwać od zespołu w kolejnych meczach kontrolnych?
Mam nadzieję, że zdrowie jak najszybciej do nas wróci i będziemy mogli grać w pełnym składzie, a przede wszystkim pokazywać pełnię swoich możliwości. Mamy skompletowany, utalentowany i doświadczony zespół, ale dzisiaj jeszcze tego po prostu nie było widać.