Masz dopiero 21 lat, a już zdążyłeś zebrać doświadczenia w Poznaniu, Zielonej Górze i Białymstoku. Co wyniosłeś z tych miejsc i co chcesz przenieść do Resovii?
Rafał Szpakowski: - Swoją przygodę z seniorską koszykówką w Zielonej Górze rozpocząłem dość wcześnie, bo już od 16. roku życia regularnie występowałem w II lidze. Dzięki temu z każdym kolejnym sezonem zdobywałem cenne doświadczenie. W Poznaniu stawiałem pierwsze kroki na poziomie I ligi. Dwa lata spędzone w tym klubie zaowocowały powołaniem do reprezentacji Polski i występem na ubiegłorocznych mistrzostwach Europy do lat 20. Ostatni sezon spędziłem w Białymstoku, gdzie również zebrałem cenne minuty na pierwszoligowych parkietach i rozwinąłem się jako zawodnik. Do Resovii chciałbym przenieść wszystko, czego do tej pory się nauczyłem, a jednocześnie dalej się rozwijać.
Dlaczego zdecydowałeś się właśnie na Resovię? Co przekonało Cię do tego projektu sportowego?
Resovia to profesjonalna organizacja, o której słyszałem wiele dobrych opinii. Dużą rolę odegrała też rozmowa z trenerem Łuszczewskim, jego wizja gry, pomysł na moją rolę w zespole oraz drużyna, którą udało się zbudować. Jest tu wielu doświadczonych zawodników, od których będę mógł czerpać cenne wskazówki.
Jako rozgrywający jesteś często przedłużeniem trenera na parkiecie. Jak opisałbyś swój styl gry kibicom, którzy jeszcze nie mieli okazji oglądać Cię w akcji?
Jestem zawodnikiem, który zawsze daje z siebie wszystko na boisku. Myślę, że moimi mocnymi stronami są rzut, przegląd pola, gra w pick and rollu oraz kreowanie pozycji kolegom z drużyny. Lubię także napędzać tempo gry i dobrze czuję się w szybkim ataku.
Przychodzisz do zespołu przed nowym sezonem. Jakie cele stawiasz sobie indywidualnie i czego oczekujesz od drużyny?
Indywidualnie chciałbym stawać się lepszym z każdym kolejnym dniem. Mam nadzieję, że moja gra pomoże drużynie w walce o najwyższe cele.
Co chciałbyś przekazać kibicom Resovii przed pierwszym spotkaniem w nowym sezonie?
Kibiców mogę zapewnić, że w każdym meczu zostawię serce na parkiecie i dam z siebie wszystko. Mam nadzieję, że będziecie licznie przychodzić na halę i wspierać nas w każdej sytuacji. Do zobaczenia!