7 godzin temu | 09.05.2026, 16:07
Co sprawiło, że projekt Resovii był dla trenera interesujący?
-Resovia Rzeszów to klub z bardzo dużą tradycją i rozpoznawalną marką na koszykarskiej mapie Polski. Od początku było widać, że osoby zarządzające projektem mają konkretny plan i chcą konsekwentnie odbudowywać pozycję Resovii. Duże znaczenie miało dla mnie zaangażowanie Prezesa Jakuba Gibały, Michała Gabińskiego, sponsorów oraz ludzi tworzących klub na co dzień — ich determinacja i wizja rozwoju były bardzo przekonujące. To projekt, w którym widać ambicję, ale też cierpliwość i chęć budowania czegoś trwałego, a to jest dla trenera bardzo istotne.
Jak wyglądały pierwsze rozmowy z klubem i co było dla trenera najważniejsze przy podejmowaniu decyzji?
-Rozmowy przebiegały bardzo konkretnie i rzeczowo. W ciągu trzech dni udało nam się dojść do porozumienia, co pokazuje, że obie strony miały podobne spojrzenie na kierunek współpracy. Dla mnie najważniejsze było to, że klub ma jasno określoną wizję i cele, a jednocześnie chce rozwijać się w sposób przemyślany.
Możliwość pracy w takim klubie jak Resovia Rzeszów była bardzo motywująca i szczerze mówiąc — nie trzeba było mnie długo przekonywać. Istotny był także aspekt rodzinny i logistyczny. Od wielu lat mieszkam w Lublinie, dlatego odległość między Lublinem a Rzeszowem pozwala mi dobrze łączyć obowiązki zawodowe z życiem prywatnym.
Co kibice powinni wiedzieć o trenerze jeszcze zanim zobaczą pierwszy mecz jego drużyny?
-Myślę, że kibice śledzący rozgrywki Pekao 1. Ligi w dużej mierze znają już trenerów pracujących na tym poziomie i mają swoje opinie na ich temat. Ja zawsze jestem otwarty na rozmowę — zarówno z kibicami, jak i ludźmi związanymi z klubem. Uważam, że szczera komunikacja i wzajemny szacunek są bardzo ważne.
Jeśli jednak miałbym powiedzieć, czego kibice mogą spodziewać się po mojej drużynie, to przede wszystkim zespołu walczącego o każdą piłkę i zaangażowanego od pierwszej do ostatniej minuty meczu. Chcę, aby drużyna pokazywała charakter, energię i odpowiedzialność za klubowe barwy.
Ma trener doświadczenie zarówno jako zawodnik, jak i szkoleniowiec. Jak to wpływa dziś na sposób prowadzenia drużyny?
Perspektywa zawodnika i trenera to dwa zupełnie różne światy. Doświadczenie wyniesione z boiska bardzo pomaga mi jednak w codziennej pracy, szczególnie w budowaniu relacji z zawodnikami i lepszym rozumieniu ich emocji czy reakcji w trudnych momentach.
Jako zawodnik sam wielokrotnie znajdowałem się w sytuacjach, w których popełniało się błędy pod presją meczu czy emocji. Dlatego dziś, jako trener, staram się przede wszystkim pomóc zawodnikowi wyjść z trudniejszego momentu, a nie tylko oceniać sam błąd. Wiem, że odpowiednie podejście i rozmowa często dają dużo więcej niż sama krytyka. Moim celem jest stworzenie środowiska, w którym zawodnicy będą mogli się rozwijać, ale jednocześnie czuć wsparcie i zaufanie.
Pracował trener na różnych poziomach rozgrywkowych — od II ligi po ekstraklasowe środowisko. Jakie doświadczenia najbardziej ukształtowały trenera i z jakim bagażem przychodzi dziś trener do Resovii?
-Przez wiele lat pracowałem jako pierwszy trener drużyn męskich, jednocześnie zdobywając doświadczenie jako asystent w zespołach ekstraklasowych — zarówno w męskim Start Lublin, jak i wcześniej w żeńskim AZS UMCS Lublin. Dzięki temu mogłem poznawać koszykówkę z różnych perspektyw i funkcjonować w odmiennych środowiskach organizacyjnych oraz sportowych.
Każdy poziom rozgrywkowy ma swoją specyfikę i wymaga trochę innego podejścia do pracy z zespołem. Doświadczenia zdobyte przez lata pomagają mi dziś lepiej zarządzać drużyną, reagować w trudnych momentach i skuteczniej komunikować się z zawodnikami.
Mogę też dodać, że po zakończeniu kariery zawodniczej moją pierwszą pracą była rola grającego trenera w trzecioligowym AZS UMCS Lublin. To było bardzo wymagające doświadczenie, które nauczyło mnie odpowiedzialności i spojrzenia na drużynę zarówno z perspektywy zawodnika, jak i szkoleniowca. Z takim bagażem doświadczeń przychodzę dziś do Resovia Rzeszów.
Jak trener chciałby, aby wyglądała drużyna Resovii pod względem stylu gry i charakteru?
-Chciałbym, aby Resovia Rzeszów była postrzegana jako zespół z charakterem — drużyna, która walczy do końca i nie poddaje się nawet w najtrudniejszych momentach meczu. Bardzo ważne jest dla mnie, aby kibice widzieli zaangażowanie, energię i pełne poświęcenie zawodników dla drużyny.
Jeśli chodzi o styl gry, wiele będzie zależało od zawodników, których uda się pozyskać i od odpowiedniego zbilansowania składu. Każdy trener ma swoją wizję koszykówki, ale najważniejsze jest dopasowanie jej do możliwości zespołu i stworzenie drużyny grającej skutecznie oraz odpowiedzialnie po obu stronach boiska.
Co jest dla trenera fundamentem dobrze funkcjonującego zespołu?
-W pierwszej kolejności zawsze zwracam uwagę na obronę. Uważam, że zespoły dobrze funkcjonujące w defensywie mają większe szanse na regularne wygrywanie meczów niż drużyny skupione wyłącznie na ofensywie.
Dobra obrona wymaga zaangażowania całego zespołu, odpowiedniej komunikacji, dyscypliny i mentalności. To właśnie w defensywie bardzo często widać charakter drużyny oraz gotowość zawodników do pracy dla kolektywu. Chciałbym, aby to był jeden z fundamentów naszej gry.
Jakie cechy zawodników są dla trenera najważniejsze poza samymi umiejętnościami koszykarskimi? Jak ważna w dzisiejszej koszykówce jest mentalność i budowanie kultury drużyny?
Mentalność i cechy wolicjonalne są dziś niezwykle ważne w budowaniu silnej drużyny. Same umiejętności koszykarskie nie zawsze wystarczą, jeśli zawodnik nie ma odpowiedniego podejścia do pracy, rywalizacji i funkcjonowania w zespole.
Bardzo zależy mi na pozyskaniu zawodników ambitnych, zaangażowanych i gotowych pracować dla drużyny każdego dnia — zarówno podczas meczów, jak i na treningach. Budowanie odpowiedniej kultury zespołu ma ogromne znaczenie, bo to właśnie ona często decyduje o tym, jak drużyna reaguje w trudnych momentach sezonu.
Chciałbym, aby powstała silna Resovia Rzeszów — nie tylko sportowo, ale również mentalnie.
Resovia to klub z historią i ambitnym środowiskiem. Jak trener patrzy na potencjał tego projektu?
-Resovia Rzeszów ma ogromny potencjał. Ostatnie dwa sezony w Pekao 1. Lidze pokazały, jak duże zainteresowanie wzbudza koszykarska Resovia. Warto też pamiętać, że już na poziomie II ligi hala podczas meczów była wypełniona kibicami, co pokazuje siłę tego środowiska i przywiązanie fanów do klubu.
Dla trenera możliwość pracy w takim miejscu jest dużą motywacją. Ze swojej strony zrobię wszystko, aby zainteresowanie drużyną nadal rosło, a zespół dawał kibicom i całej organizacji jak najwięcej powodów do satysfakcji i dumy.
Jakie będą najważniejsze cele na najbliższe miesiące?
-Najważniejszym zadaniem na najbliższy okres będzie odpowiednie zbudowanie składu i zakontraktowanie zawodników, którzy stworzą prawdziwy zespół — zespół przez duże „Z”.
Samo zebranie indywidualnie dobrych koszykarzy nie gwarantuje sukcesu. Kluczowe będzie stworzenie grupy ludzi, którzy będą rozumieli swoje role, chcieli pracować dla drużyny i wspólnie realizować cele sportowe.
-Od pierwszego dnia chciałbym wprowadzić kulturę ciężkiej, konsekwentnej pracy. Uważam, że mocny zespół buduje się przede wszystkim na treningach — poprzez zaangażowanie, dyscyplinę i codzienną pracę nad detalami.
Chciałbym, aby zawodnicy od początku rozumieli, że tylko wspólna praca i odpowiednie podejście pozwolą stworzyć drużynę gotową do rywalizacji na wysokim poziomie.
Jaką wiadomość trener chciałby przekazać kibicom Resovii na początku tej wspólnej drogi?
-Kibicom Resovia Rzeszów chciałbym przede wszystkim podziękować za dotychczasowe wsparcie i poprosić, aby nadal byli z drużyną tak, jak do tej pory. Atmosfera tworzona przez kibiców podczas meczów była naprawdę imponująca i robiła duże wrażenie.
Ze swojej strony mogę obiecać jedno — drużyna zrobi wszystko, aby na ten doping i wsparcie zasłużyć. Chcemy, aby kibice oglądali zespół walczący, zaangażowany i zostawiający serce na parkiecie w każdym spotkaniu.