Sasha, wracasz do Resovii po bardzo trudnym okresie. Jakie emocje towarzyszą Ci przed ponownym założeniem koszulki naszego klubu?
Oleksandr Mishula: - Jestem bardzo podekscytowany nadchodzącym sezonem. Przez cały ubiegły rok śledziłem występy drużyny i było mi bardzo trudno siedzieć na trybunach zamiast być na parkiecie. Teraz w końcu będę mógł wrócić do gry. Cieszę się, że proces rehabilitacji dobiega końca. To była długa droga i naprawdę nie mogę się doczekać ponownego wyjścia na boisko.
Kontuzja kolana wykluczyła Cię z gry w momencie, gdy byłeś jednym z najlepszych zawodników ligi. Co było dla Ciebie najtrudniejsze podczas rehabilitacji?
Największym wyzwaniem była cierpliwość. Powrót do zdrowia po takiej kontuzji jest bardzo indywidualnym procesem. Co kilka miesięcy wydawało mi się, że jestem już o krok od pełnej gotowości. Trenowałem, próbowałem kolejnych elementów, a potem okazywało się, że potrzebuję jeszcze trochę czasu.
W sezonie 2024/2025 notowałeś średnio 23.9 punktu na mecz. Czujesz, że wracasz jako ten sam zawodnik, czy to doświadczenie zmieniło coś w Twoim podejściu do koszykówki?
Moje podejście do koszykówki się nie zmieni. Kocham ten sport i bardzo brakowało mi gry - emocji, rywalizacji i wszystkiego, co się z nią wiąże. Teraz robię wszystko, aby wrócić w jak najlepszej formie i ponownie mieć realny wpływ na grę zespołu.
Dlaczego zdecydowałeś się wrócić do Resovii? Co sprawiło, że uznałeś ten kierunek za najlepszy?
Myślę, że w sezonie 2024/2025 było widać, jak bardzo dobrze czułem się w Resovii. Na boisku wszystko układało się po mojej myśli, a poza nim bardzo dobrze odnalazłem się w drużynie, organizacji i samym mieście. Po kontuzji przeszedłem operację tutaj, w Rzeszowie, a cały proces rehabilitacji realizowałem przy wsparciu klubu.
Jestem bardzo wdzięczny prezesowi za pomoc oraz warunki, jakie zapewnił mi przez cały ten czas.
Jak oceniasz obecny skład drużyny i jaką rolę widzisz dla siebie w nadchodzącym sezonie?
Widzę mocny i doświadczony zespół. Moją rolą, niezależnie od drużyny, jest robić wszystko, co możliwe, aby pomagać zespołowi wygrywać. Takie podejście miałem zawsze i nic się pod tym względem nie zmieni.
Co chciałbyś przekazać kibicom, którzy śledzili Twoją rehabilitację i czekali na Twój powrót do Rzeszowa?
Jestem bardzo wdzięczny kibicom za wsparcie. Wielu z nich pisało do mnie prywatne wiadomości, inni podchodzili podczas meczów, życząc mi szybkiego powrotu do zdrowia. Naprawdę to doceniam. To wsparcie miało dla mnie ogromne znaczenie przez cały okres rehabilitacji i bardzo za nie dziękuję.