9 godzin temu | 05.06.2026, 10:05
Przychodzisz do zespołu jako jeden z bardziej doświadczonych zawodników. Jaką rolę chciałbyś pełnić w szatni i na parkiecie?
Mateusz Bartosz: - Chciałbym dawać zespołowi to, czego będzie potrzebował w każdym kolejnym meczu. Niezależnie od okoliczności będę starał się służyć drużynie swoim doświadczeniem i wsparciem - zarówno na boisku, jak i w szatni. Najważniejsze jest dla mnie dobro zespołu i pomoc w osiąganiu wspólnych celów.
Za Tobą sezon w SKS Starogardzie Gdańskim. Jakie doświadczenia z ostatnich rozgrywek chciałbyś przenieść do nowego zespołu?
Sezon w Starogardzie był dla mnie bardzo udany pod każdym względem. Jestem zadowolony zarówno z aspektu sportowego, jak i z doświadczeń, które udało mi się tam zebrać. Na nadchodzące rozgrywki życzę sobie i drużynie, abyśmy stworzyli dobry kolektyw, który będzie wzajemnie się wspierał i pomoże nam w realizacji założonych celów.
Jak oceniasz potencjał obecnej kadry Resovii i jakie cele stawiasz sobie przed nadchodzącym sezonem?
Zespół z Rzeszowa zawsze był mocną ekipą w rozgrywkach i przez lata wypracował sobie odpowiednią markę. Myślę, że w tym sezonie potencjał drużyny będzie jeszcze większy, a jeśli dobrze go wykorzystamy, może to przełożyć się na sukces całego zespołu.
Kibice Resovii dopiero będą mieli okazję lepiej Cię poznać. Czego mogą spodziewać się po Tobie - zarówno pod względem stylu gry, jak i charakteru?
Mam nadzieję, że dam się poznać kibicom z jak najlepszej strony. Nieustępliwa walka pod koszami, boiskowa mądrość wynikająca z doświadczenia oraz pełen profesjonalizm to cechy, które zawsze staram się wnosić do drużyny. Wierzę, że kibice szybko to zauważą.
W każdej szatni są zawodnicy, którzy budują atmosferę, liderzy i ci, którzy trzymają wszystkich w ryzach. Do której grupy najbliżej jest Mateuszowi Bartoszowi?
Mam nadzieję, że o dobrą atmosferę zadbają przede wszystkim młodsi zawodnicy, którzy zawsze wnoszą do zespołu dużo energii. Liderów natomiast wykreuje sam sezon i boisko. Ja postaram się scalać drużynę oraz pomagać utrzymywać wszystko na właściwych torach, tak abyśmy wspólnie szli w jednym kierunku.
Jaki był najważniejszy moment w Twojej dotychczasowej karierze, który ukształtował Cię jako zawodnika i człowieka?
Trudno wskazać jeden konkretny moment w karierze, ponieważ to, jakim jestem dziś zawodnikiem i człowiekiem, jest efektem długiego procesu oraz bagażu wielu doświadczeń. Jestem wdzięczny za to, jak potoczyła się moja kariera i za to, w jaki sposób ukształtowała mnie nie tylko jako koszykarza, ale również jako człowieka.
Poza koszykówką - jest coś, czego kibice na pewno nie wiedzą o Mateuszu Bartoszu, a powinni?
Nie doszukiwałbym się tutaj żadnych szczególnych cech czy skomplikowanych definicji. Najprościej mówiąc - jestem miłym i uprzejmym jegomościem (śmiech).